Wytatuowała sobie gałki oczne i niemal straciła wzrok

Instagram/anoxi_cime

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko tatuażyście z Warszawy, który wytatuował gałki oczne Aleksandrze Sadowskiej. W wyniku zabiegu młoda kobieta straciła wzrok w jednym oku, na drugie ledwo widzi. Mężczyźnie grożą nawet trzy lata więzienia.

Aleksandra Sadowska z Wrocławia chciała wyróżniać się w tłumie i zaistnieć w showbiznesie. W tym celu postanowiła wytatuować sobie gałki oczne na czarno.

Swoje marzenie spełniła w 2016 roku. Zabieg przeprowadziła w salonie tatuażu w Warszawie.

Tatuażysta Piotr A. wpuścił kobiecie w gałki oczne czarny tusz. Pierwsze niepokojące sygnały pojawiły się już podczas zabiegu – to wtedy kobieta przestała widzieć na jedno oko. Tatuażysta miał jej wtedy powiedzieć, że to normalne i wszystko wróci do normy po zabiegu.

Instagram/anoxi_cime

Tak się jednak nie stało. Okazało się, że goniąc za marzeniami, kobieta poważnie nadwyrężyła swoje zdrowie. Po zabiegu straciła wzrok w prawym oku, a na lewe ledwo widzi.

– Mój stan ciągle się pogarsza. Niestety, na razie lekarze nie dają mi wielkich szans na poprawę. Uszkodzenia są zbyt głębokie i rozległe. Boję się, że całkiem oślepnę – powiedziała kobieta „Super Expressowi”.

Sprawą zajęła się prokuratura, która właśnie oskarżyła tatuażystę o nieumyślne narażenie kobiety na ciężkie kalectwo. Biegli powołani w tej sprawie, stwierdzili, że mężczyzna popełnił błąd, bo użył do zabiegu niewłaściwego tuszu. Tego, którym wytatuował białka wrocławianki, używa się do tatuowania skóry, a nie oczu.

– To oczywisty dowód na to, że tatuażysta nie wiedział, w jaki sposób przeprowadzić tak delikatny zabieg. A jednak zdecydował się na to, co doprowadziło do tragedii – mówią prawnicy kobiety cytowani przez „Super Express”. Zapowiadają również, że będą domagać się odszkodowania od tatuażysty.

Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Wkrótce ma ruszyć jego proces. Grożą mu nawet trzy lata więzienia.

źródło: polsatnews.pl, Super Express

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*