Miał 7 lat, gdy go porwano. Po 20 latach odnalazł matkę

fot. RinoCdZ / iStockphoto.com

Jako 7-letni chłopiec został uprowadzony przez własnego ojca, który miał go tylko wziąć do siebie na weekend. Mężczyzna okazał się prawdziwym potworem. Po dwóch klasach podstawówki kazał synowi przerwać naukę i zmuszał go do pracy. Zabierał mu wszystkie pieniądze i regularnie katował. Wolność odzyskał dopiero jako 27-latek, gdy ojca wreszcie zatrzymała policja.

Tę niezwykłą historię ujawniły właśnie służby prasowe rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Wszystko zaczęło się w 2000 r. Rodzice 7-latka byli po rozwodzie, a chłopiec mieszkał na co dzień z matką. Ojciec odwiedzał go od czasu do czasu. Tego feralnego dnia miał go zabrać do siebie na weekend. Nigdy jednak nie oddał dziecka.

 W poniedziałek zrozpaczona matka dowiedziała się od sąsiadów byłego męża, że mężczyzna zabrał matkę i syna, a potem wyjechał w niewiadomym kierunku. Kobieta natychmiast zawiadomiła policję, ale jej były partner dosłownie rozpłynął się w powietrzu. Władze okazały się bezsilne.

Dopiero 20 lat później dowiedziała się, na jakie piekło mężczyzna skazał swoje dziecko. Wszyscy troje pojechali do Rostowa nad Donem. Nie mieli stałego miejsca zamieszkania. Cały czas koczowali w tanich motelach, garażach i pustych domkach letniskowych. Chłopiec skończył zaledwie dwie klasy szkoły. Potem ojciec kazał mu rzucić naukę i iść do pracy. Oczywiście, wszystkie zarobione pieniądze zabierał dla siebie.

I tak chłopiec dorastał pracując w myjniach samochodowych, jako dozorca, a potem „złota rączka”. Dziś ujawnia, że ojciec był dla niego „potworem”. Poza zrobieniem sobie z syna niewolnika, głodził i regularnie bił jego oraz babcię. Starsza kobieta nie wytrzymała takiego traktowania i zmarła po kilku latach. Wtedy piekło ojcowskiego gniewu stało się dla nastolatka jeszcze trudniejsze do zniesienia.

W końcu z pułapki uwolnił go przypadek. W zeszłym roku domowy kat został zatrzymany przez policję za handel narkotykami i skazany na 20 lat kolonii karnej. 27-latek po raz pierwszy był wolny, ale nie miał nawet dokumentów. Nie wiedział, co robić. Pomogli mu koledzy z myjni samochodowej, którzy przekonali go, by odnalazł swoją matkę.

Pomogli nieporadnemu 27-latkowi założyć konta w mediach społecznościowych, gdzie z czasem udało się odnaleźć kobietę mieszkającą w Wołogradzie. Matka nie mogła uwierzyć swojemu szczęściu! Natychmiast pojechała do syna i pomogła mu załatwić wszystkie formalności. Miejmy nadzieję, że teraz jego życie potoczy się już dobrze.

źródło: rmf24.pl, fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*