Celebryta ponad prawem

Niedawno sąd uznał, że dziennikarz Piotr Najsztub za potrącenie starszej kobiety na pasach nie poniesie żadnej  kary. Wyrok sądu oburzył większość Polaków. Bowiem to bardzo zaskakujące rozstrzygnięcie: samochód był bez ubezpieczenia i przeglądu, a kierowca bez prawa jazdy. Na dodatek potrącił kobietę na pasach i jest rzekomo niewinny.

Dobrze, że sędzia nie nakazał staruszce wypłacenia odszkodowania za potencjalne uszkodzenie auta dziennikarza, lub nawet za próbę zamachu na niego. Może gdyby kobieta miała 140 lat, to sąd przyznałby jej  kamienicę. Co jest w Warszawie normą. Niestety starsza pani umarła w kilka miesięcy po wypadku.

Tymczasem wolny i niezależny sędzia stwierdził, że celebryta zachował odpowiednią ostrożność, gdyż jechał z prędkością zaledwie 20 kilometrów na godzinę.  Zdaniem sędziego winna jest staruszka, która „wtargnęła na pasy”.

Jednak sąd nie ustalił, z jaką prędkością starsza pani wdarła się na jezdnię. Ale przecież jest możliwe, że 77-latka wbiegła z prędkością Usaina Bolta. Bo gdyby weszła normalnym krokiem, a Najsztub rzeczywiście jechałby z prędkością 20 km/ha, to bez problemu zatrzymałby się przed staruszką.  Inaczej uważać  może jedynie osoba, która nigdy nie jechała samochodem z taką prędkością.

To „wtargnięcie na pasy” jest wybitnym polskim wkładem w światową myśl bezpieczeństwa ruchu drogowego. Zaś koncepcja wtargnięcia na pasy przez osoby  70+ jej najnowszym udoskonaleniem, już kilkakrotnie z powodzeniem stosowanym w sądach, aby wykazać, że samochód jest zawsze ofiarą krwiożerczych pieszych.

A potem sędziowie, traktujący samochody jako jedyną czystą rasę, uprawnioną do zabijania wszystkich przedstawicieli ras niższych, dziwią się, że nie cieszą się wysoką estymą w społeczeństwie.

Janusz Szostak        

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*