Molestował seksualnie trzy małoletnie córki

„On jest dobrym ojcem” – wyznała dziennikarzom żona Krzysztofa S. (38 l.) z Izdebek na Podkarpaciu. Przed sądem w Brzozowie rozpoczął się proces 38-latka oskarżonego o molestowanie seksualne trzech córeczek. Gehenna dziesięciorga dzieci S. wyszła na jaw przypadkiem, kiedy zaginął ich najstarszy syn Daniel (12 l.). Chłopiec się odnalazł, a służby dowiedziały się o horrorze, jaki zgotował małoletnim ich ojciec.

W czwartek przed sądem w Brzozowie (woj. podkarpackie) rozpoczął się proces Krzysztofa S. z Izdebek. Mężczyzna został oskarżony o molestowanie seksualne trzech małoletnich córeczek. Proces – z uwagi na charakter sprawy – odbywa się z wyłączeniem jawności. Na rozprawę 38-latek został dowieziony z aresztu.

Sprawa molestowania dzieci wyszła na jaw jesienią 2018 roku. To wtedy zaginął najstarszy syn rodziny S. – 12-letni Daniel. Chłopiec zniknął spod domu babci i dwie noce spędził w lesie. Na szczęście 12-latka udało się odnaleźć. W czasie poszukiwań policjantki z miejscowej komendy nabrały podejrzeń, że 6-letnia siostra chłopca mogła być krzywdzona przez ojca. Krzysztof S. został zatrzymany i postawiono mu zarzut dopuszczenia się innej czynności seksualnej wobec dziecka.

Śledztwo przeniesiono do Lublina. W toku postępowania pojawiły się nowe, przerażające okoliczności, świadczące o tym, że również dwie inne córki Krzysztofa S. mogły być przez niego wykorzystywane seksualnie. Dziewczynki mogły mieć wtedy nawet po kilka lat. Prokuratura uzupełniła 38-latkowi zarzuty.

Dzieci S. były bardzo zaniedbane. To kwestia o tyle bulwersujące, gdyż rodzina była objęta opieką pracowników Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, utrzymywała się z zasiłków. Krzysztof S. miał też założoną tzw. niebieską kartę. Wątek dotyczący niedopełnienia obowiązków przez pracowników GOPS-u, co naraziło dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i uszczerbku na zdrowiu, objęto odrębnym prokuratorskim postępowaniem.

Prokuratura w Lublinie oskarżyła Krzysztofa S. o doprowadzenie trzech swoich małoletnich córek (poniżej 15. roku życia) do tzw. innych czynności seksualnych. Z aktu oskarżenia wynika, że ojciec dziesięciorga dzieci dopuszczał się potwornych czynów od kwietnia do listopada 2018 roku. Jak przyznała prok. Agnieszka Kępka, rzecznik prasowa lubelskiej prokuratury, nie były to pojedyncze przypadki – ojciec molestował każdą z dziewczynek co najmniej kilka razy!

W trakcie śledztwa oskarżony nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów. Składał jedynie krótkie wyjaśnienia. Zdaniem biegłych psychiatrów i seksuologa Krzysztof S. miał zdolność rozpoznania znaczenia swoich czynów i pokierowania swoim postępowaniem. Jego stan psychiczny pozwala na udział w procesie.

Przed rozpoczęciem rozprawy żona oskarżonego, która występuje jako świadek, powiedziała zgromadzonym dziennikarzom kilka słów. Kobieta podkreśliła, że nie wierzy w winę męża i utrzymuje, że jest on dobrym ojcem. Wyjaśniła również, że ich dzieci obecnie przebywają w placówce opiekuńczej w Sanoku. Jak przyznała, chciałaby, by szybko wróciły do domu.

Źródło: Fakt24, PAP

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*