Udusiła przyjaciółkę a jej córeczkę uprowadziła

Zwłoki zaginionej w bagażniku. Jej przyjaciółka uprowadziła dziecko

Nikt z rodziny zaginionej 33-latki nie wierzył, że mogłaby na tak długo zostawić starszego synka i zniknąć z 3-tygodniową córeczką. Nie wykazywała również objawów depresji poporodowej. Co prawda w jej związku różnie się układało, ale postanowiła dać partnerowi drugą szansę. Któż, by się spodziewał, że osoba, którą nazywała „najlepszą przyjaciółką” zgotuje jej taki los?

33-letnia Heidi Broussard z Houston w stanie Teksas zaginęła 12 grudnia wraz ze swoją trzytygodniową córeczką Margot Carey. Zgłoszenie na temat zniknięcia młodej matki złożył jej narzeczony Shane Carey. Broussard przepadła po tym, jak odwiozła starszego synka do szkoły.

 Kiedy sprawę nagłośniły media niektórzy znajomi 33-latki zaczęli sugerować, że mogła uciec od partnera. Jedna z koleżanek twierdziła w rozmowie z „Crime Online”, ża para rozstała się na początku roku. Sugerowano, że Carey może stać za zaginięciem Heidi. Policja odrzuciła jednak taką możliwość, podobnie jak najbliżsi zaginionej.

Rodzina zaczęła szukać 33-latki na własną rękę i wynajęła prywatnego detektywa. 19 grudnia znaleziono zwłoki Broussard. Kobieta została uduszona. Ciało ukryto w samochodzie zaparkowanym przed jednym z domów w Houston. Pojazd – jak się okazało – należy do 33-letniej Magen Rosy Fieramuscy.

Heidi Broussard poznała Magen Rosę Fieramuscę 11 lat temu

Kiedy policjanci weszli do jej domu, zastali w nim córeczkę Broussard. Kiedy zapytali Fieramuscę dlaczego zajmuje się dzieckiem zamordowanej przyjaciółki, odpowiedziała, że to ona jest matką dziewczynki i nie wie, gdzie jest mała Margot. Chociaż stróże prawa wciąż czekają na wyniki badań DNA, nie mają jednak wątpliwości, że Magen kłamała. 33-latka stoi w obliczu zarzutów o zabójstwo i porwanie.

Jak ustaliła stacja KVUE Heidi poznała rówieśniczkę 11 lat temu na obozie kościelnym. W mediach społecznościowych wielokrotnie nazywała ją swoją najlepszą przyjaciółką.

źródło:Fakt.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*