Zabójcza zazdrość kloszarda

Przestępstwa w afekcie, których przyczyną jest silne wzburzenie sprawcy, usprawiedliwione okolicznościami zdarzenia, wydają się należeć do tych, które można po ludzku w jakiś sposób wytłumaczyć, a czasami być może właśnie nawet usprawiedliwić. Jednak morderstwo, jakie trafi wkrótce przed oblicze Temidy w Opolu jest dalekie od tych potocznych opinii i uogólnień.

Zbrodni, jaką zarzuca prokuratura z Opola dwóm żebrakom, nie da się chyba w żadnym razie zaklasyfikować do tego rodzaju przypadków, choć jej przyczyną była zazdrość mężczyzny o kobietę.

Sprawcy brutalnego przestępstwa najpierw pili ze swoją ofiarą alkohol, potem ją bestialsko skatowali, a na koniec, żeby zatrzeć ślady przestępstwa, ciało swojej ofiary usunęli z miejsca tragedii.

Podobnie wydaje się uważać Prokuratura Okręgowa w Opolu, która skierowała do Sądu Okręgowego w Opolu akt oskarżenia właśnie w sprawie brutalnego morderstwa, które miało miejsce 17 maja 2018 roku przy ul. Broniewskiego w Opolu.

Na ławie oskarżonych pod zarzutem zabójstwa zasiądą 43-letni Zbigniew P. oraz 50-letni Artur S.

Mężczyznom prokuratura zarzuca, iż feralnego dnia zabili swojego kolegę: „(…) działając w zamiarze bezpośrednim pozbawienia życia, zadając ciosy pięściami, kopiąc po całym ciele, uderzając metalową nogą od stołu oraz zadając ciosy rozbitą butelką w okolice krocza spowodowali śmierć Mieczysława Ł. (…)”  .

Zarówno ofiara, jak i oskarżeni mężczyźni utrzymywali się z żebractwa i zbieractwa surowców wtórnych. A powodem zbrodni nie był kilogram miedzi czy rewir, gdzie zbierali surowce, ale zazdrość.

– Jeden z oskarżonych przyznał się do udziału w przestępstwie. Mężczyzna złożył wyjaśnienia i opisał sekwencję zdarzeń, która rozegrała się tragicznego dnia – informuje prokurator Stanisław Bar, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Opolu.

Jednak dla dobra sprawy śledczy nie ujawniają na razie tych zeznań, a także innych dowodów, choćby z wizji lokalnej na miejscu makabrycznego morderstwa.

Jak ustalono w trakcie czynności śledczych prokuratury, feralnego dnia sprawcy pili ze swoją ofiarą alkohol. Do zabójstwa doszło przy ul. Broniewskiego w Opolu. Tam w dwóch sąsiednich pustostanach mieszkali, zarówno zamordowany, jak i jego „koledzy kaci”.

Grozy sprawie dodaje fakt, że po dokonanej zbrodni sprawcy przykryli ciało pokrzywdzonego kołdrą i opuścili miejsce przestępstwa, aby dalej pić wódkę.

Mimo alkoholowego zamroczenia, jeszcze tej samej nocy wrócili na miejsce zbrodni, aby zatrzeć ślady morderstwa, i przenieśli zwłoki Mieczysława Ł. do pomieszczenia w sąsiednim budynku, które zajmował pokrzywdzony.

Jak ustalono w toku śledztwa, przyczynkiem do zbrodni zabójstwa była zazdrość jednego z oskarżonych o osobiste i zbyt bliskie relacje pokrzywdzonego ze znaną obu mężczyznom kobietą.

A z nieoficjalnych informacji wynika, że bezpośrednim powodem tak brutalnego zachowania Zbigniewa P. oraz Artura S. był fakt, że widzieli, jak zabity śpi z femme fatale swojego losu i życia w jednym łóżku.

Na razie dla dobra śledztwa prokuratura nie ujawnia też, w jakich okolicznościach znaleziono zwłoki zabitego mężczyzny, który mieszkał w pustostanie.

Oskarżeni na rozpoznanie sprawy oczekują w areszcie śledczym, albowiem od momentu ich zatrzymania pozostają tymczasowo aresztowani.

 – Za zarzucaną zbrodnię oskarżonym grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, kara 25 lat pozbawienia wolności albo kara dożywotniego pozbawienia wolności – informuje prokurator Stanisław Bar.

Artur Kowalczyk

Fot. Policja

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*