Pedofilom wolno więcej?

Co pewien czas wraca do mediów temat pedofilii. Dzieje się tak zwykle przy okazji kolejnej tragedii, której ofiarą staje się bezbronne dziecko. Wówczas oburzają się dziennikarze, społeczeństwo i politycy. Ci ostatni deklarują zwykle zmiany prawa, mające surowo karać zwyrodnialców. Zwykle kończy się na słowach.

Jesienią 2008 roku Donald Tusk zapowiedział, że wkrótce w Polsce pedofile będą kastrowani. Deklarował wówczas, że niebawem w Polsce będą obwiązywały przepisy, które umożliwią przymusową farmakologiczną kastrację pedofilów. Niestety i ta obietnica Tuska pozostała niespełniona.

Co prawda rok później znowelizowany kodeks karny wprowadził pojęcie chemicznej kastracji, czyli leczenia pedofilów środkami na obniżenie potencji. Kastracja miała być przeprowadzana w specjalnie przygotowanych oddziałach szpitali psychiatrycznych.

Na otwarciu takiego oddziału, w szpitalu w Choroszczy (woj. podlaskie), zjawił się w 2011 roku sam Tusk, który po przecięciu wstęgi – w świetle kamer i blasku fleszy – obwieścił światu, że od tego momentu: – Terapia pedofilów zmniejszy recydywę tego typu przestępstw o 70 procent.

Tymczasem, do trzech takich ośrodków (wyposażonych w drzwi antywłamaniowe, kamery, szyby kuloodporne, czujniki ruchu itp.), trafiło bodaj trzech pedofilów. Żadnego nie poddano kastracji.  Szybko okazało się, że ośrodki te powstały tylko i wyłącznie na potrzeby PR. Zaś przestępstwa tego typu zamiast zanikać – zgodnie z obietnicą Tuska – narastały. Rok później ofiarą pedofilów padło 7426 dzieci, czyli o jedną trzecią więcej niż  w 2011 roku!

Zapewne na podniesienie statystyk miały wpływ tzw. „elity”, które usprawiedliwiały pedofilię przy okazji sprawy Romana Polańskiego. Zdaniem jego obrońców – wśród których znaleźli się m.in. Andrzej Wajda, Katarzyna Figura, Dorota Stalińska, Monika Olejnik czy Krzysztof Zanussi: „Polański i tak wiele już wycierpiał przez ponad 30 lat ukrywania się”. Na czym cierpienie to miało polegać? Tego dokładnie nie wiadomo. Czy na tym, że Polański jeździł po całym świecie, kręcił filmy, założył rodzinę, pozostał bogatym i szanowanym człowiekiem?

Okazało się także, że pedofilia w wykonaniu reżysera jest lżejsza niż np. pedofilia księdza. W końcu ktoś musiał to głośno stwierdzić. „Przestępstwo to bywa lżejsze i cięższe” –  oznajmiła Magdalena Środa. – „Wina moralna Polańskiego wydaje się nieco lżejsza”. Jasne, wszak jest artystą i to bogatym, a takim wolno więcej.

Moim zdaniem,  czy to artysta, czy duchowny każdy pedofil powinien trafić co najmniej na zabieg kastracji do ośrodka w  Choroszczy.

Janusz Szostak

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*