Kryminał z cechami thrillera

Jędrzej Pasierski to autor, który nie jest już debiutantem. Pisarz wydawnictwa Czarne zagościł na półkach czytelniczych dwoma kryminałami. „Dom bez klamek” to pierwszy tytuł, który otworzył cykl powieści kryminalnych z komisarz Niną Warwiłow. Następne były „Roztopy”, druga część przygód warszawskiej policjantki. To powieści ciekawe, dopracowane i wyglądające interesująco na tle innych polskich powieści kryminalnych.

Najnowsza powieść to zupełnie inny pomysł na fabułę. Główny bohater, Mateusz Chabrowski myśli, że ma w życiu wszystko. Jest szczęśliwym mężem i ojcem. Pracuje jako prawnik w założonej przez siebie fundacji „W Imię Natury”, która zajmuje się ochroną środowiska. Pewnego dnia do jej siedziby ktoś przynosi zdjęcie mężczyzny leżącego na śniegu; wszystko wskazuje na to, że jest martwy. Od tej chwili życie Mateusza staje na głowie – wkrótce znika jego żona Maja, policja nie wierzy w jego wersję wydarzeń, a on rozpoczyna na własną rękę desperackie poszukiwania. Ślady prowadzą do morskiej farmy wiatrowej i ukrytego w lasach jeziora, nad którym przed laty wydarzyła się tragedia. W gęstniejącej sieci tajemnic coraz trudniej jednak dostrzec prawdziwego przeciwnika. Losem Mai interesuje się więcej osób, w tym jedna szczególnie bezwzględna.

Pomysł na fabularną układankę prosty, jakże znajomy, pozornie przewidywalny. „W imię natury” jednak zaskakuje. To kryminał z cechami rasowego thrillera, dzięki mocnej, dynamicznej i nieprzewidywalnej akcji. Licznymi zwrotami i zaskakującymi przewrotami fabularnymi bliżej jej do rasowej sensacji niż do powolnego i przepracowanego kryminału. Książek tego typu ciągle w polskiej literaturze brakuje. Bohaterowie nie są oszczędzani przez autora, podobnie czytelnicy, co powoduje, że czyta się książkę świeżo i z niezwykłą ciekawością.

Intryga kryminalna, choć zarysowana dość schematycznie, z każdą kolejną stroną powieści, zamiast odkrywać poszczególne warstwy zagadki, staje się zagmatwana i nieprzewidywalna. Rodzinna historia, zamknięta w tajemnicy przeszłości, okazuje się być motywem zaskakującym zarówno wybranych bohaterów powieści, jak i jeszcze bardziej czytelników. Pozwala to „W imię natury” odbierać jako książkę realistyczną pod względem psychologicznym, przekonującą fabularnie i interesującą tematyką. To rzecz jakże aktualna, pokazująca, jak cienka jest granica pomiędzy autentyczną walką o idee i pierwotne wartości, a grą o zyski, i typowo ludzką chciwość oraz małość.

Myślę, że najnowsza powieść kryminalna Pasierskiego wyraźnie pokazuje rozwój pisarski autora. W dopracowany sposób udowadnia troskę pisarza o własnych czytelników, nie rezygnując z własnych pomysłów i wizji. To także książka dopracowana literacko, co powoduje, że „W imię natury” czyta się ciekawie i bardzo interesująco.

Leszek Koźmiński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*