Wojenny thriller

Tego typu książek, jak powieść Marka Przybyłowicza „Czas zemsty”, w polskiej literaturze współczesnej jest ciągle za mało. Jako powieściopisarz Przybyłowicz, rocznik 1962, filolog z wykształcenia, absolwent Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu, były nauczyciel języka angielskiego, odkrywca i tłumacz nieznanych w Polsce dzienników z oblężenia Warszawy w 1939 roku pt. „I Saw the Siege of Warsaw”, debiutuje i to od razu udanie.

 „Czas zemsty” to brawurowo napisany thriller, mieszczący w sobie bardzo udaną sensacyjną fabułę, przeplataną dynamiczną i wciągającą akcją, dziejącą się głównie w realiach II Wojny Światowej. Choć historia opowieści zatacza koło i zamyka się w czasach współczesnych. Pisarz stworzył książkę w typowo filmowym tempie narracji, zbudowaną z ostro rysowanych scen, wiążących się w niezwykle udaną całość. Stanowi ona bardzo wdzięczny materiał na udany i ciekawy film fabularny, którego nie powstydziłby się żaden scenopisarz rodem z Hollywood.

Narracyjna opowieść rozpoczyna się w 1942 roku na przyjaznej polskim żołnierzom ziemi brytyjskiej. To tam wśród cichociemnych zostaje wybrany do tajnej misji major Kotwicz. Ten przedwojenny oficer marszałka Rydza Śmigłego, jako jedyny znający tajemnicę tajnego bunkra zbudowanego dla Wodza tuż przed wybuchem wojny światowej w Oświęcimiu, ma za zadanie właśnie przeniknąć do obozu Auschwitz, zdobyć dowody hitlerowskich zbrodni i pomóc w ucieczce rotmistrzowi Pileckiemu.

Nie za dużo jak na jednego oficera, zwłaszcza w czasach faszystowskiej okupacji i to na terenie obozu koncentracyjnego? Nie zdradzając jakichkolwiek szczegółów przyszłym czytelnikom, powiem tylko tyle, że jeśli plan jest ambitny, to jego wykonanie przejdzie wszelkie oczekiwania. Losy majora Kotwicza w recenzowanej powieści są na tyle obszerne i arcyciekawe, przy jednoczesnym szaleństwie i odwadze osobistej, że w rzeczywistości zdałyby się biografiom co najmniej kilku prawdziwym cichociemnym. Rzecz w tym, że to książka literacka, która rządzi się swoimi prawami. Doza sensacyjnych przygód, brawurowych akcji i śmiałych wyzwań jest naprawdę imponująca. Pomimo sporego nasycenia na kartach niezbyt obszernej książki, liczącej prawie 400 stron, całość opowiedzianej historii broni się swoją jakością narracyjną, kompletnością fabularną i atrakcyjnością świata przedstawionego.

Przybyłowicz posiada szczególnie udany dar łączenia faktów historycznych, budujących realistyczną warstwę fabuły literackiej, z czysto artystyczną wizją intrygi opartej na sensacyjnej twarzy wojennej rzeczywistości wplecionej w tajemnicę wielkiej Historii, za którą stoją ludzkie losy wielobarwne w swojej etycznej i emocjonalnej wymowie. Fabularne zapętlenie oraz przenikanie się fikcji i prawdy historycznej stanowią interesujące tło dla kreacji postaci, uosabiających wielki dramat osobisty i dziejowy poszczególnych istnień, zamkniętych w przeklętym kręgu historycznego dramatu.

 „Czas zemsty” czyta się z wypiekami nie tylko ze względu na dynamizm narracyjnego przekazu, ledwo co nadążającego za szalonym tempem akcji i amplitudą emocji będących udziałem bohaterów książki. Marek Przybyłowicz w sposób wcale nie schematyczny, choć przystępny w odbiorze, tworzy przed nami panoramę ludzkich zachowań – zbrodni i kary, dobra i zła, rozpaczy i nadziei.

Godne polecenia!

Leszek Koźmiński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*