Co się stało z Sebastianem Przewłockim?

Do tej pory nie udało się ustalić, co stało się z zaginionym Sebastianem Przewłockim – mieszkańcem Warszawy. 7 grudnia 2018 roku udał się wraz z matką do przychodni przy ulicy Dzielnej w Warszawie. Po wyjściu Sebastian zdecydował, że nie wróci do domu. Oddalił się i do tej pory nie skontaktował się z matką.

8 grudnia ubiegłego roku matka zgłosiła zaginięcie syna w komendzie policji w Warszawie. Niestety już na samym początku nie sprawdzono komputera, z którego często korzystał Sebastian tłumacząc, że takie czynności mogą być dokonane jedynie wówczas, gdy dojdzie do przestępstwa.

 Ostatnie znane miejsca pobytu Sebastiana to Warszawa. Jednak nigdzie nie widać go na zapisach z monitoringu. Jedynie potwierdzono fakt, że był widziany w autobusie kierującym się na dzielnicę Warszawa Praga.

 Czy Sebastian oddalił się celowo? Można przepuszczać, że tak. 19-latek to wzorowy uczeń, jednocześnie często się buntował.

W sprawie zaginięcia Sebastiana innego zdania jest jasnowidz Maja Danielewicz,  która wykonała wizję na jego temat. Według jasnowidz Sebastian Przewłocki nie żyje. Wizja wskazuje na stary dom jego babci, mostek, drabinę oraz dziurę. Wówczas kontaktowałem się z matką Sebastiana. Okazało się, że rzeczywiście prababcia Sebastiana mieszkała w starym domu na wsi. Ale ten dom jest obecnie niezamieszkały. Niebawem minie rok od zaginięcia Sebastiana Przewłockiego. Co się z nim stało?

Rysopis: W momencie zaginięcia miał 19 lat, 183 cm wzrostu, jest szczupłej budowy ciała, włosy ciemne. Ubrany był w kurtkę zimową w zielone plamy, spodnie jeansowe, bluzę z kapturem koloru zielonego i buty sportowe, za kostkę. Wszelkie informacje o zaginionym prosimy kierować do komendy rejonowej policji warszawa v ul. Żeromskiego 7, tel. 22 603 71 61, 22 603 19 54, 22 603 71 55, 22 603 71 56, pod całodobowe numery 112 i 997 lub za pośrednictwem poczty elektronicznej: oficer.prasowy.krp5@ksp.policja.gov.pl lub z Fundacja Na Tropie: 502 226 215, mail: fundacja@natropie.org.

Daniel Grobelny

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*