Zabójcy Iwony szukano 16 lat

Iwona Galla została zamordowana w 2003 roku w Naaldwijk. Polka mieszkała w Holandii od dwóch lat. Pochodziła z południowo-zachodniej Polski, na obczyznę udała się w nadziei na lepsze życie. Znalazła zatrudnienie w ogrodnictwie, zakochała się i zamieszkała z chłopakiem w Schiedam. Gdyby nie przyjęła pewnego intratnego zlecenia, pewnie nadal, by żyła. Jej zabójcy szukano przez 16 lat. Podejrzany wpadł przez drobny szczegół.

Zarobki pozostawiały jednak wiele do życzenia, dlatego w 2001 roku zdecydowała się wyjechać do Holandii i jak wielu rodaków poszukać pracy w ogrodnictwie – donosi rozgłośnia radiowa „Omroep West”. W Holandii przebywała nielegalnie.

Na obczyźnie poznała chłopaka, para zamieszkała w Edisonstraat w miejscowości Schiedam. Iwona była dobrze znana miejscowej Polonii, często kontaktowała się z rodziną, która została w ojczyźnie, a po pracy chodziła na imprezy.

Galla przyjęła od koleżanki zlecenie na ścięcie konopi na jej plantacji. 6 maja przyjaciółka przyjechała po nią i razem wróciły w Naaldwijk. Około godziny 8:30 kobieta wraz z 9-letnim pasierbem wyszła z domu, zostawiając w środku Iwonę. Polka od razu zamierzała zabrać się do pracy, ale nie zdążyła. Idąc na strych została zaatakowana. Sprawca wykorzystał prawdopodobnie moment nieuwagi lokatorki i jej przyjaciółki i wemknął się do środka. Niewykluczone, że znał mieszkającą tam parę (przyjaciółkę Iwony i jej męża), a także Polkę.

Z pewnością wiedział, że w domu mieści się plantacja marihuany, a część roślin została już wysuszona i jest gotowana do sprzedaży. To właśnie dlatego zginęła Iwona. Sprawca włamał się do domu w celu zrabowania narkotyków oraz pieniędzy.

Policji przez 16 lat nie udało się wytypować podejrzanego. Śledztwo było utrudnione m.in. z powodu nielegalnego charakteru procederu hodowania konopi. Polacy, którzy mogli coś wiedzieć o zbrodni, obawiali się rozmawiać z policją. Wiele z nich nie miało bowiem pozwolenia na pobyt czy pracę w Holandii.

Śledztwo wznowiono na początku 2019 roku. Za przekazanie informacji, które mogłyby pomóc w rozwikłaniu sprawy wyznaczono nagrodę. Policja uspokajała potencjalnych świadków, że osoby, które w tamtym czasie pracowały na plantacjach lub przebywały w Holandii nielegalnie, nie mają się czego obawiać, ponieważ przestępstwa te uległy przedawnieniu.

W maju br. stróżom prawa udało się zatrzymać podejrzanego. 47-letni Mustafa A. z Maassluis wpadł przez ślady DNA, które znaleziono pod paznokciami Iwony. Mężczyzna twierdzi jednak, że jest niewinny, a jego prawnik przekonuje, że Gallę zabił inny Polak. Winę ma ponosić człowiek, którego przesłuchiwano tuż po zabójstwie, ale miał alibi. Jego przyjaciel potwierdził, że w dniu zabójstwa byli razem z Paryżu – podaje „Algemeen Dagblad”.

Potem mężczyzna zniknął – przeprowadził się do Nowej Zelandii, która nie posiada umowy ekstradycyjnej z Holandią. Co istotne na ręce Polki znaleziono także drugie DNA, ale nie udało się go dopasować. Możliwe, że zabójców było dwóch.

źródło: fakt24

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*