Niech cię zgwałci psychopata

Jestem dziennikarzem od ponad 20 lat, niejedno widziałem, po Internecie poruszam się sprawnie, ale ostatnie doniesienia związane z social mediami zadziwiły mnie i nie mam wcale na myśli afery związanej z Facebookiem i firmą Cambridge Analytica. Ta historia jest z rodzimego podwórka.

Internet dał młodym ludziom niesamowite narzędzie do rąk. Wykorzystują je bez pardonu, nic i nikt nie stanie im na drodze. Liczy się tylko oglądalność, ilość widzów oraz facebookowe polubienia. Nawet nie zawsze zamienia się to na pieniądze, najważniejsza jest sława.

YouTube pełen jest tzw. pato-streamów, czyli transmisji na żywo do Internetu pokazujących patologiczne i prymitywne zachowania. Zaczęło się od pokazywania bezpośredniej transmisji z nieustającej libacji alkoholowej, gdzie wódkę spożywano na szklanki, w kółko powtarzano wulgarne słowa, najbardziej pijani biesiadnicy spadali pod stół, aby po dwóch godzinach znowu dołączyć do picia. To niesamowite, ale naprawdę znalazło się kilka tysięcy młodych ludzi, którzy chcieli oglądać ten bełkot.

Pedofil przed kamerą

 

Jednak naśmiewanie się z samego siebie przed kamerą chyba szybko stało się nudne dla widzów. I wtedy pojawił się Gural, czyli Grzegorz G. Zrobiło się o nim w Polsce głośno, kiedy poznańska policja ogłosiła, że zatrzymała youtubera za namawianie 12-latki do pokazywania nagich piersi i rozbierania się przed kamerą.

Policja i prokuratura zainteresowały się kontrowersyjnym youtuberem, gdyż prawdopodobnie doszło do złamania kilku paragrafów.

Obejrzałem kilka filmów Gurala. Są naprawdę wstrząsające. Grzegorz G. siedzi przed kamerą, obraz nie jest najlepszej jakości, ale dźwięk bardzo wyraźny. Z głośników dobiega charakterystyczny dziecięcy głos, nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z nieletnimi. Zresztą Grzegorz G. niczego nie ukrywa.

– Ile masz lat?

– Trzynaście.

– Puszczasz się?

– Nie.

– Nie, ja ci kurwa dam zaraz nie.

Za moment sięga po plik banknotów, którymi wywija przed kamerą.

– Dwa tysiące, dam ci tyle, jak rozbierzesz się – i zaraz dodaje – Zamknij ryj, jak król do ciebie przemawia.

Grzegorz G. przeklina, wywija rękoma, pokazuje obraźliwe gesty. Dziewczynkę namawiał do rozebrania się przed kamerą. Zapewniał, że nie prowadzi transmisji na żywo, że to tylko pokaz dla niego. Niestety kłamał, ten występ oglądało 30 tysięcy internautów.

Gdy jedna z dziewczynek mu odmówiła, usłyszała: – Życzę ci, że jeżeli kiedyś będziesz szła po ulicy, to żeby cię chwycił jakiś psychopata i cię zgwałcił. Żeby poderżnął ci gardło. Żeby cię zabił.

Grzegorz G. na wizji obrażał wszystkich, potrafił wyzywać dyrektora szkoły i grozić mu, pomiatał osobami starszymi oraz przechwalał się, ile to pieniędzy zarabia na swojej działalności. Gural nie działał bezinteresownie, podczas swoim transmisji namawiał widzów na wpłacanie drobnych sum, nazywał to donejtami.

Czuje się niewinnym

Przerażające jest to, że pod pseudonimem Gural kryje się 21-latek z Pszczewa w Wielkopolsce, który nie skończył żadnej szkoły i nigdy nie pracował. Wszystko wskazuje na to, że żerował na naiwności dzieci.

Ta historia to znak ostrzegawczy dla rodziców, aby bacznie obserwowali, co ich dzieci oglądają w Internecie. 250 tysięcy zarejestrowanych użytkowników kanału Gurala, to liczba przerażająca. Ile dodatkowo dzieci oglądało ten przekaz? Pewnie policja nie zdołała tego ustalić. Gural dla nastolatków stał się idolem. Dzieci go oglądały, mówiły o nim, pewnie próbowały naśladować, ale nikt w rozmowie z rodzicami nie pochwalił się, co ogląda. To pokazuje, jak bardzo rodzice nie potrafią rozmawiać ze swoimi dziećmi i całkowicie stracili z nimi kontakt.

Grzegorz G. został zatrzymany w Poznaniu w mieszkaniu wynajmowanym na jednym z osiedli na Piątkowie. Jednak już następnego dnia wyszedł na wolność, usłyszał tylko zarzut nawoływania do nienawiści. Musi meldować się na komisariacie, dostał też zakaz publicznych wystąpień w Internecie. To chyba jedyna dobra wiadomość w tej sprawie.

Sam Grzegorz G. zupełnie nie rozumie, co się stało, i mówi: – Ostatnie dni są ciężkie dla mnie. Zrobiłem głupoty, ale trzeba też wyjaśnić wszystkim, że nie jest tak, że jestem w stu procentach winny. Razem robiliśmy ten kanał, czy aż tak źle było?

Zakaz nadawania dla Gurala nie kończy tematu. W polskim Internecie działa jeszcze kilku podobnych youtuberów. Trzeba zastanowić się, jak chronić dzieci przed taką patologią.

Przemysław Graf

Fot. YouTube

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*