Czy w kamienicy w Poznaniu doszło do podwójnego morderstwa

W kamienicy w Poznaniu mogło dojść do podwójnego morderstwa, a nie jak wcześniej podawano, do jednego zabójstwa. Sprawcą miał być zazdrosny mąż. Wedle nieoficjalnych informacji dziennikarzy śledczych RMF FM, tuż przed wybuchem w kamienicy w Poznaniu zamordowano dwie, a nie jak wcześniej informowano, jedną kobietę.

Dziennikarze stacji nieoficjalnie ustalili, że jedna z kobiet ma liczne rany cięte zadane ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem. Obrażenia, według doniesień radia, ma również druga kobieta.

Do podobnych ustaleń dotarli dziennikarze „Głosu Wielkopolskiego”. Zdaniem dziennikarzy gazety, plany mężczyzny, który miał zamordować żonę, mogli pokrzyżować znajomi ofiary, którzy mieli zająć się jej mieszkaniem. Wedle ustaleń gazety, Beata J. planowała w niedzielę wieczorem wyjechać za granicę. Gdy znajomi kobiety przyjechali do kamienicy, drzwi do mieszkania miały być zablokowane, a w mieszkaniu miał znajdować się mąż zamordowanej. Wtedy miało dojść do wybuchu. „Głos Wielkopolski” podaje, że drugą ofiarą mężczyzny mogła być właśnie znajoma Beaty J.

Do wybuchu miało dojść w mieszkaniu na pierwszym piętrze, które zajmowała je Beata J., podaje wtorkowy „Super Express”. Wedle ustaleń gazety, małżeństwo było w trakcie rozwodu. Dziennikarze tabloidu również dotarli do informacji, że kobieta zamierzała wyjechać z Polski do nowego partnera. Podczas kłótni między małżonkami mężczyzna miał rzucić się na żonę z nożem. Zdaniem „Super Expressu”, po zabójstwie miał obciąć ofierze głowę, a następnie rozszczelnić i podpalić instalację gazową, by zatrzeć ślady zbrodni.

Wedle nieoficjalnych informacji dziennikarzy RMF FM tuż przed wybuchem w kamienicy w Poznaniu zamordowano dwie, a nie jak wcześniej informowano, jedną kobietę.

Dziennikarze stacji nieoficjalnie ustalili, że jedna z kobiet ma liczne rany cięte zadane ostrym narzędziem, prawdopodobnie nożem. Obrażenia, według doniesień radia, ma również druga kobieta.

Nowe ustalenia ws. wybuchu w Poznaniu – podwójne morderstwo?

Do podobnych ustaleń dotarli dziennikarze „Głosu Wielkopolskiego”. Zdaniem dziennikarzy gazety, plany mężczyzny, który miał zamordować żonę, mogli pokrzyżować znajomi ofiary, którzy mieli zająć się jej mieszkaniem. Wedle ustaleń gazety, Beata J. planowała w niedzielę wieczorem wyjechać za granicę. Gdy znajomi kobiety przyjechali do kamienicy, drzwi do mieszkania miały być zablokowane, a w mieszkaniu miał znajdować się mąż zamordowanej. Wtedy miało dojść do wybuchu. „Głos Wielkopolski” podaje, że drugą ofiarą mężczyzny mogła być właśnie znajoma Beaty J.

Do wybuchu miało dojść w mieszkaniu na pierwszym piętrze, które zajmowała je Beata J., podaje wtorkowy „Super Express”. Wedle ustaleń gazety, małżeństwo było w trakcie rozwodu. Dziennikarze tabloidu również dotarli do informacji, że kobieta zamierzała wyjechać z Polski do nowego partnera. Podczas kłótni między małżonkami mężczyzna miał rzucić się na żonę z nożem. Zdaniem „Super Expressu”, po zabójstwie miał obciąć ofierze głowę, a następnie rozszczelnić i podpalić instalację gazową, by zatrzeć ślady zbrodni.

Wedle ustaleń dziennika, sprawca przebywa w szpitalu. Ma poparzone ponad 50 proc. ciała i jest w śpiączce farmakologicznej.

Z kolei jak podaje wtorkowy „Fakt”, Tomasz J. miał przez lata terroryzować żonę. Gdy kobieta zażądała rozwodu, wyjechał do Anglii, jednak niespodziewanie pojawił się w poznańskiej kamienicy w sobotę, gdzie został na noc.

W poniedziałek podobne informacje podała Polska Agencja Prasowa.

„Do zawalenia się kamienicy w Poznaniu doszło prawdopodobnie po tym, jak mężczyzna, który zamordował jedną z jej mieszkanek, próbował popełnić samobójstwo i odkręcił kurki z gazem”- poinformowano na Twitterze PAP.

o wybuchu w budynku przy ul. 28 czerwca w Poznaniu doszło w niedzielę rano. W wyniku eksplozji zawaliła się jedna czwarta budynku. Nie żyje pięć osób, a dwadzieścia jeden jest rannych. Trzy osoby, w tym dziecko, są ciężko ranne.

W kamienicy mieszkało 61 osób. W chwili wybuchu w budynku znajdowało się 40 osób.

Źródło: gazeta.pl

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*