SPRAWA EWY TYLMAN: Prokuratura wyciąga świadka z rękawa. Miał widzieć awanturę na moście

Fot. Przemysław Graf

Na kolejnej rozprawie w sprawie śmierci Ewy Tylman wiarygodność jednego z kluczowych świadków oskarżenia została kompletnie zniszczona. Mimo to prokuratura wyciąga kolejnego, równie wiarygodnego świadka. Twierdzi on, że w noc zaginięcia Ewy Tylman wdział kłócącą się parę.

Przypomnijmy, kiedy prokuraturze zaczęło brakować dowodów przeciwko Adamowi Z. i sąd zdecydował się, że może on odpowiadać z wolnej stopy, to wówczas prokurator Małgorzata Jarecka złożyła wniosek o przesłuchanie w charakterze świadka dwóch kryminalistów z aresztu, którzy jakoby mieli słyszeć wyznanie winy z ust Adam Z. Jednak dzisiaj ostatecznie okazało się, że Paweł P. kłamał, ponieważ w areszcie nie miał on okazji spotkać się i porozmawiać z Adamem Z.

1
Fot. Przemysław Graf

Kompromitacja prokuratury

Już wcześniej do sądu trafił list od kierownictwa Aresztu Śledczego w Poznaniu informujący, że osadzeni Adam Z. i Paweł P. nie mieli ze sobą w więzieniu kontaktu. Nie siedzieli w tej samej celi, ani też nie wygodzili na wspólne spacery. Było to do ustalenia ponieważ takie ruchy w areszcie są odnotowywane w specjalnej dokumentacji. Takie tłumaczenie nie przekonało prokuratury, która wnioskowała o dodatkowe przesłuchanie.

4
Zeznaje zastępca kierownika ochrony aresztu w Poznaniu Fot. Przemysław Graf

Dzisiaj wszelkie wątpliwości zostały rozwiane, ale przy okazji doszło do kolejnej kompromitacji pani Małgorzaty Jareckiej. Zastanawiające jest dlaczego prokurator z tak długim stażem i doświadczeniem nie wie, że więźniowie w areszcie podczas spaceru podzieleni są na trzy grupy: tymczasowo aresztowanych, więźniów z wyrokami i recydywistów. Dzisiaj dokładnie wyjaśnił to powołany na świadka zastępca kierownika ochrony aresztu w Poznaniu.

Czy prokurator opłacany z pieniędzy podatnika nie powinien wnikliwie zweryfikować wiarygodności świadka zanim wezwie go do sądu? Przecież to strata czasu i pieniędzy, a może pani prokurator dokładnie zdawała sobie z tego sprawę i mimo świadomości, że Paweł P. kłamie chciała go wykorzystać do swoich celów? Tego pewnie nie dowiemy się już nigdy.

Kolejny świadek z kryminału

Tymczasem na dzisiejszej rozprawie pojawił się wniosek o przesłuchanie kolejnego więźnia. Grzegorz W. napisał z aresztu w Kędzierzynie Koźlu do prokuratury list, w którym donosi, że był świadkiem jak młody mężczyzna nad Wartą „szarpał się z kobietą i wyzywał ją od kurew”. Wtedy potraktował to jak zwykłą sprzeczkę, postanowił nie wtrącać się. Zresztą nie mógł wezwać policji, ponieważ był wówczas poszukiwany. Obrońca Adam Z. chciał oddalenia tego wniosku, jednak sąd zdecydował, że wezwie go na kolejną rozprawę.

2
Fot. Przemysław Graf

Nie trudno zauważyć, że prokuratura w mnożeniu takich świadków ma atuty w ręku. Przestępca, za współpracę z prokuraturą przy innej sprawie, może liczyć na łagodniejszy wyrok dla siebie. Rodzi się tyko pytanie, ilu takich niewiarygodnych świadków musi się na sali rozpraw skompromitować, by ta szopka się skończyła? Jesteśmy też ciekawi, czy złapany na kłamstwie Paweł P. zostanie za to ukarany. Przecież są na to odpowiednie paragrafy za składanie fałszywych zeznań.

Adam nie był agresywny

Następnie w sądzie przesłuchiwani byli znajomi Ewy Tylman i Adama Z., z pracy,  którzy wspólnie bawili się w feralny wieczór. Wszyscy potwierdzili, że para była bardzo pijana. Dużo czasu spędzili na wspólnej zabawie i rozmowie, ale Adam Z. tego wieczoru obejmował i całował się także z inną koleżanką.

3
Zdjęcie z monitoringu pubu Pijalnia Wódki , gdzie rzekomo Adam Z. obejmował i całował jedną z koleżanek

Ich zeznania niewiele wniosły do sprawy. Potwierdziło się tylko to co już od dawna wiedzieliśmy. Adam Z. nie był agresywny, denerwował się, ale tylko jeśli chodziło o sprawy związane z pracą. Był to normalny chłopak, który lubił się zabawić i momentami wypijał za dużo alkoholu, po którym puszczały mu hamulce i pozwalał sobie na o wiele luźniejsze zachowania wobec koleżanek. Ale z tego powodu nie dochodziło do żadnych awantur, dziewczyny dawały mu na to przyzwolenie.

Kolejna rozprawa zaplanowana jest na październik.

Przemysław Graf

Fot. Przemysław Graf

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*