Siła powiązań

W nowy wydaniu Reportera zamieszczamy rozmowę z Jarosławem „Majami” Pieczonką, byłym agentem służb wojskowych i policjantem. Opowiada on o patologicznych układach, jakie panowały w trójmiejskim wymiarze sprawiedliwości oraz organach ścigania. Według jego relacji przez lata miało dochodzić (a być może dzieje się tak nadal?) do spotkań przy grillu: trójmiejskich prokuratorów, sędziów, policjantów, adwokatów a niekiedy i przestępców. Jak mówi „Majami: „Na tych spotkaniach omawiano różne biznesy – zarówno legalne, jak i nielegalne. Na przykład, kogo wypuścić, a kogo dojechać”.

Być może w tym kręgu rozmawiano też o sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek. To nie jest wykluczone, gdyż kilku moich rozmówców utrzymuje, że ta sprawa dawno zostałaby rozwiązana, gdyby nie ingerencja kogoś wpływowego.

Niestety też coraz częściej skłaniam się ku tej wcale nie tak bardzo, jak wynika z wypowiedzi Jarosław Pieczonki, spiskowej teorii. Wszak niektórzy z uczestników grillowania na Kaszubach lubili też odwiedzać sopockie kluby, w których często bawiła się Iwona Wieczorek. Nastolatka mogła mieć wiedzę, która przesądziła o jej losie.

Niestety skala korupcji, nepotyzmu i układów na prowincji jest przerażająca. Lech Kaczyński mówił, że prawdziwa mafia to mafia prowincjonalna. Skala powiązań jest tu ogromna i ciężko jest owe mafie prowincjonalne rozbić.

Ostatnio złożyłem do Prokuratury Okręgowej w Gdańsku zawiadomienie o możliwości popełnienia dwóch poważnych przestępstw finansowych na terenie Gdańska. Ku swojemu zdziwieniu otrzymałem pismo, w którym zastępca Prokuratury Okręgowej powiadomiła mnie, że sprawę przekazano do Prokuratury Rejonowej w Kartuzach. Dlaczego? Proszę bardzo: „Decyzja o przekazaniu sprawy jednostce innej niż właściwa miejscowo wynika z konieczności zapewniania pełnego obiektywizmu i bezstronności organów podejmujących czynności i decyzje procesowe”. Wynika z tego jednoznacznie, że gdańska prokuratura nie ma sama do siebie zaufania i powątpiewa w swój obiektywizm i bezstronność. O co raczej – w tej konkretnej sprawie – nie podejrzewam także prokuratury w Kartuzach, która wcześniej umorzyła postępowanie dotyczące morderstwa, w którym przewija się ta sama osoba, co w moim zawiadomieniu. Niemniej złożyłem wyczerpujące zeznania, przedstawiłem konkretne dowody przestępstwa i czekałem na działania prokuratury. Doczekałem się jedynie pisma z prokuratury, w którym informuje mnie, że odmawia wszczęcia dochodzenia. Bez podania przyczyn.

Powtarzam to do dawna i do znudzenia, że polskim prokuratorom najlepiej wychodzą umorzenia. A niektórym jeszcze oskarżenia osób niewinnych.

Czy Adam Z. – oskarżony w sprawie śmierci Ewy Tylman – jest całkowicie niewinną osobą, tego nie wiem. Wiem natomiast, że w aktach sprawy jest dowód, który powinien wywrócić do góry nogami akt oskarżenia i zaprowadzić przed oblicze sądu inne osoby. Nie wiem, dlaczego prokuratora udaje, że nie ma tego dowodu? O tej sprawie piszemy w tym wydaniu Reportera. Na tym artykule jednak nie poprzestaniemy. Podobnie, jak w sprawie decyzji prokuratury w Kartuzach.

Janusz Szostak

1 komentarz do Siła powiązań

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*