SPRAWA IWONY CYGAN: Finał jest już bliski

Nikt, a zwłaszcza  rodzina, nie wierzyła w to, że uda się kiedykolwiek znaleźć zabójcę Iwony Cygan ze Szczucina. A jednak, krakowskie Archiwum X spisało się na medal. Niedawno w drodze ekstradycji z Austrii trafił do Polski główny oprawca Paweł K. Siedzi teraz w polskim areszcie i czeka na osądzenie.

– Nie przyznaję się do winy, odmawiam składania wyjaśnień – tylko tyle miał do powiedzenia śledczym człowiek, główny  podejrzany o zabójstwo.

Wszystko wskazuje, że to on właśnie jest sprawcą zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem Iwony Cygan (+17 l.). Dziewczyna najpierw została pobita jakimś ciężkim przedmiotem, później wywieziona do Łęki Szczucińskiej, w pobliże wałów wiślanych, tam skrępowana i uduszona pętlą z drutu zaciśniętą na szyi.

Makabryczna zbrodnia

 13 sierpnia 1998 rok, ciepły wieczór. Do Iwony dzwoni jej koleżanka Renata G.-D. Namawia na spotkanie.

– Nie chce mi się – odpowiada Iwona. W końcu ulega. Wychodzi z domu i już od tej pory jej nie widział. Gdy nie wróciła na noc rano rozpoczęły się jej poszukiwania.

– Rozstałyśmy się obok kościoła, Iwona wróciła do domu – jak się później okazało kłamała jak z nut koleżanka.

Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Tarnowie zdecydował, że Renata G.-D. – przyjaciółka zamordowanej przed 19 laty Iwony Cygan, która usłyszała zarzuty składania fałszywych zeznań, pozostanie w areszcie do 19 sierpnia.

14 sierpnia rano, przy wałach wiślanych, przypadkowy przechodzień znalazł martwą Iwonę.

Policja rozpoczęła poszukiwania zabójcy. Były bardzo trudne, bo w Szczucinie nikt nic nie widział i nic nie słyszał. Jedynie Tadeusz Drab, gdy popijał piwo w miejscowym barze „Trabant” zareagował słysząc z telewizji, że wyznaczono 50 tysięcy  złotych za pomoc w złapaniu zabójcy.

– Wiem kto zabił, powiem i to ja wezmę nagrodę – zapowiedział buńczucznie.

Nie zdążył, bo zabrany sprzed lokalu czyimś samochodem już nigdy nie wrócił do domu. Dopiero jakiś czas później wyłowiono go z przepływającej w pobliżu Wisły. Wersja oficjalna mówiła, że się utopił a być może popełnił samobójstwo.

– Mój syn bardzo dobrze pływał, a poza tym nie miał powodu do odebrania sobie życia, bo miał wkrótce się ożenić – opowiadał autorowi tego tekstu, dziś już nie żyjący, ojciec Draba.

Mimo ekshumacji nie udało się potwierdzić podejrzeń, że być może Tadeusz Drab został zamordowany.

Zmowa milczenia

 Policjanci z krakowskiego Archiwum X jednak nie odpuszczali. Nadal prowadzili żmudne śledztwo. Na każdym kroku napotykali na mur milczenia. Doświadczyłem tego i ja, gdy czterokrotnie byłem w Szczucinie i rozmawiałem z mieszkańcami. Jedyne co uzyskałem w odpowiedzi to… śledzenie. Śledzono mnie cały czas zanim nie opuściłem miasteczka.

– Nic to nie da, bo i tak nie uda się nigdy nie złapać mordercy mojej córki – mówiła mi ze łzami matka Iwony.

Policjanci z Krakowa nie złożyli broni  i dopięli swego. Złamali zmowę i zaczęli sprawę zabójstwa układać w całość. Od początku w ich śledztwie pojawiał się wątek – trudno uwierzyć – policjantów zamieszanych w morderstwo. To się potwierdziło. W gronie podejrzanych znalazło się pięciu policjantów ze Szczucina i Dąbrowy Tarnowskiej. Chodzi o niedopełnienie obowiązków oraz przekroczenie uprawnień i utrudnianie śledztwa. Grozi za to kara do 10 lat pozbawienia wolności.

Morderca zatrzymany

 Jeden z policjantów Leszek W. już jest po wszystkim. Na jego wniosek o wydanie wyroku bez przeprowadzenia całego procesu wystąpiła krakowska prokuratura prowadząca śledztwo w sprawie zabójstwa Iwony Cygan, sprzed 19 laty. Sąd w Dąbrowie Tarnowskiej zgodził się na takie rozwiązanie i skazał tego policjanta na karę 11 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata oraz 3 tysiące złotych grzywny, uznając go winnym niedopełnienia obowiązków i utrudniania śledztwa. Sąd zarazem zgodził się też na nadzwyczajne złagodzenie kary oskarżonemu.

W tymczasowym areszcie siedzą jego koledzy. Teraz, już za polskimi kratami, wylądował główny podejrzany Paweł K., który drogą ekstradycji trafił do Polski z Wiednia. Zatrzymany jest także jego ojciec Józef K., który miał pomagać synowi i koleżanka Iwony Renata G.-D. To ostatnia trafiła za kraty pod zarzutem składania fałszywych zeznań, które były kluczowe w tej historii. Jednym słowem Szczucinem rządziła swojska mafia a wszyscy inni byli zastraszani. Przykład Tadeusza Draba miał być ostrzeżeniem dla pozostałych, którzy mieliby za długie języki.

Dlaczego w tak okrutny sposób zginęła Iwona? Jedna z wersji mówi, że miała być wywieziona na Zachód, ale w ostatniej chwili odmówiła. Jak było naprawdę być może nigdy się już nie dowiemy. Najważniejsze, że odpowiedzialni za to, zwłaszcza Paweł K.,  już nikomu nie wyrządzą żadnej krzywdy.

Mirosław Koźmin

 

1 komentarz do SPRAWA IWONY CYGAN: Finał jest już bliski

  1. No ale ciekawe też czy to co teraz ws. Iwony Cygan się dzieje będzie przełomem dla betonu i mieć istotny wpływ na rzetelne wyjaśnianie innych głośnych, kombinowanych, grubymi nićmi szytych spraw, i Iwony Wieczorek też?
    Patrząc teraz z siedmioletniej perspektywy czasu przez pryzmat powyższej kombinowanej sprawy i tam żadnej ewentualności jeszcze nie sposób wykluczyć tym bardziej, że już same przestępcze kombinacje wokół piramidy finansowej Ambr Gold na patologicznym środowisku 3M wielkim cieniem niesławy się kładzie i siłą rzeczy nie należny i nie można w uczciwość dawać im wiary !!! To też dlatego tak wielu widzi tylko Krakowskie Archiwum X jako jedyną, słuszną i rozsądną alternatywę wyjścia z tej patowej sytuacji!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*