Detektywa trzeba sprawdzić

 Zgłosiła się do nas pani Małgorzata, która nie może doczekać się raportu od detektywa, któremu zleciła usługę. Skontaktowaliśmy się z nim i usłyszeliśmy zapewnienie, że rzeczony raport trafi do klientki. Przy okazji jednak zainteresowała nas sama postać usługodawcy. Dowiedzieliśmy się o intrygujących praktykach.

Pani Małgorzata zleciła jednemu z detektywów, którego ogłoszenie znalazła w Internecie, zebranie informacji na temat wskazanej osoby. Według uzgodnień wpłaciła pieniądze.

– Detektyw zapewniał mnie, że zgromadził wszystkie dane – opowiada Niestety, mimo wielokrotnych próśb nie otrzymałam od niego raportu, do napisania którego jest zobowiązany. Przestał odbierać ode mnie telefony. Nie odpisywał na wysłane wiadomości.

Skontaktowaliśmy się ze wskazaną osobą. Nie odbierał. Pozostawiliśmy mu wiadomość na poczcie głosowej. Odszukaliśmy przedsiębiorcę, który jest z nim związany. Poprosiliśmy go, aby przekazał prośbę o kontakt. Po kilku godzinach człowiek, na którego otrzymaliśmy skargę, skontaktował się z nami.

– Przepraszam, że nie odbierałem, ale byłem zajęty – wyjaśnił – Raport, o którym mowa, powinien już być wysłany. Jeśli nie został, mój współpracownik, który był za to odpowiedzialny zostanie zdyscyplinowany. W ciągu pół godziny skontaktuję się z klientką i sprawa zostanie wyjaśniona.

Sęk w tym, że skarga od kobiety, która się z nami skontaktowała nie była jedyną rzeczą, jaka nas zaintrygowała. W ogłoszeniach detektywa, jakie są dostępne w Internecie, widnieje adres strony, która… nie istnieje. Dwa numery telefonów również są błędne. Najwyraźniej detektyw niedawno je zmienił. To nie wszystko, zdziwienie budzi fakt, że mail, jaki podaje to bezpłatna poczta.

Zaczęliśmy pytać znajomych detektywów, czy nie mają wiedzy na temat kolegi po fachu? I wyszła rzecz najciekawsza. Okazało się, że w swoich umowach stosuje zapis, który zmusza klientów do płacenia 100 złotych kary za każdy dzień zwłoki w ostatecznym rozliczeniu za usługę.

– Trafiła do mnie osoba, która na to narzekała – wyjaśnił nasz informator z Wrocławia.

Zapytaliśmy o to detektywa, którego poszukiwaliśmy i… okazało się, że również kobieta, która poprosiła nas o interwencję zapłaciła mu taką „karę”.

– Kwota ta to nie są odsetki ustawowe za zwłokę we wpłacie, ale umowna kara, która jest mówiona każdemu klientowi – wyjaśnił – Jest ona ustalona dlatego, że już miałem kilkanaście zleceń, gdzie nie otrzymałem reszty należności, mimo że były przekazywane wszelkie raporty i informacje, dowody. Nie jestem jedynym detektywem, który nalicza karę. Widziałem umowę, w której jedna pani detektyw naliczyła o wiele większe, za dużo większą błahostkę. A to jest jedynie dla mnie zabezpieczenie, że klient, który otrzyma ode mnie informacje zapłaci do końca w terminie.

Detektyw, o którym mowa nie należy do Polskiego Stowarzyszenia Licencjonowanych Detektywów.

– Wybierając detektywa, najpierw należy sprawdzić, czy jest on rzetelny i czy ma prawo do wykonywania takich usług – wyjaśniła Małgorzata Makowska, prezes PSLD – Radzę, aby wybierać tych, którzy są w naszej strukturze. Abyśmy ich zaakceptowali, nie wystarczy licencja. Są dokładnie sprawdzani. Nie zdarzają się na nich skargi. Na naszej stronie www.psld.pl widnieje lista tych detektywów z każdego województwa, których rekomendujemy. Pierwszy raz słyszę, aby jakiś detektyw naliczał karę w wysokości 100 złotych dziennie. Nie zmienia to faktu, że detektyw, który nie otrzymał wynagrodzenia, może wystąpić do sądu cywilnego o zapłatę wobec nierzetelnego zleceniodawcy, jak również o odsetki za nieterminową wpłatę.

Na działanie detektywa przysługuje skarga do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Pisząc do ministerstwa, można też sprawdzić, czy osoba podająca się za detektywa faktycznie ma prawo do wykonywania tych usług. Jeśli nie, ministerstwo z urzędu przekazuje sprawę prokuraturze. Detektyw powinien legitymować się licencją z numerem i podpisem Komendanta Wojewódzkiego Policji, wpisem do działalności regulowanej Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, oraz aktualnym ubezpieczeniem od odpowiedzialności cywilnej.

Zbigniew Heliński

 

2 komentarzy do Detektywa trzeba sprawdzić

  1. Zatem reprezentuje jedno z wielu biur Detektywistycznych w Polsce, działające poza strukturami PSLD od ponad 10 ciu lat. Mówię, NIE! dla funkcjonowania w tej pseudo organizacji która nastawiona jest tylko na zbieranie składek i awantury i bitwy o stołki w jej strukturze. Wypisywanie takich bzdur i publikowanie tak infantnych opinii to nic innego jak próba „walki” o rynek i Klienta. Czyżby nie szedł interes Pani Prezes? Weryfikacji poddajecie tylko czy ktoś zapłacił składki czy nie. To cała weryfikacja. Nijak ma się do faktycznej rzetelności detektywa i jego profesjonalizmu. Gratuluję głupiego artykułu tylko i wyłącznie „popełnionego” dla. kryptoreklamy i propagowania dziwnego Tworu jakim jest PSLD. Pozdrawiam.

  2. Nie zmienia faktu, że są wszędzie nie uczciwi ludzie i trudno ten cały bałagan w tym kraju kontrolować gdzie kontrolujących też trzeba kontrolować. Artykuł warty przeczytania a wnioski i tak każdy sam wyciągnie stosownie do swoich doświadczeń. Jedno jest pewne, zanim wybierzemy biuro podróży też warto je sprawdzić więc czemu nie robić tego przy wyborze detektywa ? Szczególnie że zarówno celebrytów jak i nie uczciwych nie brakuje w tej branży o czym dowodzą skargi na detektywów i wiele jest uzasadnionych. Podobnie w sądownictwie czy prokuraturze lub Policji. Niestety tych instytucji i osób ich reprezentujących wybrać nie możemy. A szkoda bo moze jakość usług była by wyższa lub łatwiej było by ich mobilizować do pracy nie dając im zleceń za które nie dostaną pieniędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*