Przestępca i sędzia w jednym

To już chyba jest istna plaga. Niemal codziennie dowiadujemy się, że jakiś sędzia został przyłapany na kradzieży. We Wrocławiu sędzia wyniósł z marketu sprzęt elektroniczny, w Szczecinie ukradł elementy wiertarki, w Tarnobrzegu emerytowany sędzia sądu okręgowego przywłaszczył kiełbasę za 6 złotych, a w jednej z łódzkich galerii była sędzia próbowała ukraść spodnie. Uposażenie tej ostatniej wynosi obecnie około 8 tysięcy złotych brutto. I jak tu żyć, za tak marną emeryturę?

Trudno się dziwić przedstawicielom nadzwyczajnej kasty, że wynoszą ze sklepów to, co im się podoba. Skoro główny arbiter prawa, sprawujący najwyższy urząd w państwie, podprowadził ponoć z pałacu prezydenckiego kilkaset przedmiotów i nie poniósł żadnych konsekwencji?

Zresztą oni też zapewne pozostaną bezkarni. Gdyż sędzia ze Szczecina został zawieszony w pracy na miesiąc. To kara czy nagroda? Ponieważ przez miesiąc nie będzie pracować, a pieniądze za to i tak dostanie.

Jak widać, sędziowie w Polsce są wyjęci spod prawa, bo tak zostało skonstruowane nasze państwo i prawo. Sędzia, nawet jeśli jest przyłapany na gorącym uczynku kradzieży, to potem wraca do sądu i wymierza innym sprawiedliwość.

Dla oszczędności mogliby też sami siebie osądzać. Zaś poseł Budka powinien im fundować adwokatów. Należy im się, bo niechybnie zostali skrzywdzeni przez rządy PiS-u. I jeśli kradną, to w proteście przeciwko obecnej dyktaturze.

Leo

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*