Bestia chodzi po ulicach a sąd jest bezradny

 Wielokrotnie karny pedofil, który jest objętą tzw. ustawą o bestiach, zamiast w ośrodku w Gostyninie  przebywa na wolności. Jest niezwykle niebezpieczny, wprost nieobliczalny. Może szukać zemsty na dzieciach, które skrzywdził, a one  zeznawały w jego sprawie. Tymczasem bawi się w kotka i myszkę z sądem.

16 lipca 2016 roku 40-letni  Mariusz C.  przekroczył bramę Zakładu Karnego w Rzeszowie – Załężu.  Pedofil, który wykorzystywał seksualnie małe dzieci, po 10 latach spędzonych za kratami wyszedł jako wolny człowiek. Mężczyzna jest objętą tzw. ustawą o bestiach, czyli po odsiedzeniu wyroku ma przebywać w Regionalnym Ośrodku Psychiatrii Sądowej w Gostyninie. Pierwszym skazanym objętym tą ustawą był Mariusz Trynkiewicz.

Jednak decyzja sądu w tej sprawie jest nieprawomocna. Do tego czasu Mariusz C. może przebywać na wolności.

Na szczęście funkcjonariusze prowadzą wobec Mariusza C. czynności operacyjno-rozpoznawcze, co oznacza, że jest on cały czas śledzony przez policjantów. Dotychczas ponoć nie było zastrzeżeń do jego zachowania. Mariusz C. będzie pod okiem policjantów do czasu prawomocnej decyzji o umieszczeniu go w ośrodku w Gostyninie.

Jak orzekli biegli psychiatrzy i seksuolodzy, nie dość, że nie rozumie on swoich czynów, to winą za wieloletnią odsiadkę obarcza właśnie dzieci. Może się przez to na nich mścić.

Mężczyzna ma 15-letni zakaz kontaktowania się z dziećmi.

Urodzony pedofil

Po raz pierwszy 22-letni wówczas Mariusz C. został skazany za czyny pedofilskie w 1998 roku. Dopuścił się wtedy molestowania, ale nie trafił  więzieniu. Dostał zaledwie rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 4 lata.  Dwa lata później zaatakował rodzeństwo ze Stalowej Woli – upośledzoną dziewczynkę i jej brata. Pedofil dobrze znał ich rodziców, co pomogło mu w nawiązaniu bliższych relacji z dziećmi. Przez pewien czas wykorzystywał seksualnie rodzeństwo.  Za co Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu skazał go na pięć lat więzienia.  

Gdy wyszedł na wolność  zboczone instynkty ponownie odżyły. Jego ofiarą stał się 10-letni chłopiec, mieszkaniec Stalowej Woli, którego zobaczył pod szkołą, Nawiązał z nim bliższą relację, która z czasem zakończyła się wykorzystywaniem seksualnym. Chłopiec w końcu opowiedział o wszystkim rodzicom. Mariusz C. ponownie trafił do więzienia, tym razem na 10 lat. Wyszedł z niego 16 lipca 2016 roku. I do tego czasu jest wolny. Teraz mieszka ponoć w Warszawie.

– To człowiek, który nie ma bliskich i przyjaciół. Matka mu zmarła, ojczym zerwał z nim kontakt. On nie ma nikogo. Ten człowiek powinien być odizolowany, bo może znowu zaatakować dzieci. Niewątpliwie  ma skłonności sadystyczne. Może nawet  zabić –  twierdzą śledczy.

Mimo, że pedofile w więzieniu zwykle przechodzą piekło, to Mariusz C. w hierarchii więziennej stał ponoć bardzo wysoko. Wśród więźniów cieszył się poważaniem. Być może dlatego, ze  przygotowywał im pisma prawnicze.

Bawi się  z sądem

Teraz pedofil – przy pomocy adwokatów – robi co może, aby nie trafić do ośrodka w Gostyninie Ostatnio złożył zażalenie na postanowienie wydane 1 lipca 2016 roku, które zobowiązywało go do  informowania policji o każdej zmianie miejsca swojego pobytu.

Sprawą mieli zająć się sędziowie Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, ale rozpoznanie zostało zablokowane. 1 lutego obrońca Mariusza C. złożył wniosek o wyłączenie od rozpoznawania w tej sprawie wszystkich sędziów Sądu Apelacyjnego.  Teraz  sędziowie składają oświadczenia, czy według nich są do tego podstawy. Oświadczenia te zostaną przesłane do Sądu Najwyższego, który orzeknie, czy wniosek jest zasadny, czy też nie.  Jeżeli Sąd Najwyższy oddali wniosek, to sędziowie Sądu Apelacyjnego wydadzą orzeczenie w tej sprawie, wtedy i będzie możliwe wyznaczenie terminu posiedzenia, na którym zapadnie decyzja w sprawie wniosku naczelnika rzeszowskiego Zakładu Karnego. Chodzi  o uznanie Mariusza C. za osobę stwarzającą zagrożenie w myśl tzw. ustawy o bestiach. Wówczas Mariusz C. trafiłby do Krajowego Ośrodka Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie.

Tymczasem czas ucieka, a pedofil chodzi po ulicach.

mex

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*