Objazdowy cyrk ze świadkiem koronnym

Jarosław Sokołowski ps. Masa, to były  członek gangu pruszkowskiego. Przed lat poszedł na współpracę z prokuraturą,  doniósł na  dawnych kompanów i został świadkiem koronnym. Wiele lat później ten gangster dał się poznać jako współautor wyjątkowo nudnych książek o samym sobie.

 Ostatnio natomiast próbuje zarabiać na spotkaniach ze sobą, chce organizować biletowane show (wstęp 65 zł). Na szczęście ma z tym spore problemy. Z wynajęcia sali na spotkanie z Sokołowskim wycofały się Międzynarodowe Targi Poznańskie oraz poznańskie kino Cinema City Kinepolis. Ja się temu nie dziwie. Pewnych ludzi nie wpuszcza się do domu.

Wydawanie książek, publikowanie wywiadów z Masą, spotkania autorskie, to wszystko nigdy nie powinno mieć miejsca. Bo po prostu jest to nieetyczne i niemoralne. To zwykły przestępca i cwaniaczek, który chce zarobić na swojej bandyckiej legendzie.

Był taki film „Urodzeni mordercy”, pokazywał jak media potrafią ze zwyrodnialca zrobić idola wielbionego przez tłumy. Dostrzegam tu małe podobieństwo.

Masie nikt, oprócz wymiaru sprawiedliwości, nie powinien szczególnie poświęcać uwagi.

I nawet mnie nie chce się więcej pisać na ten temat.

Leo

3 komentarzy do Objazdowy cyrk ze świadkiem koronnym

  1. a mi sie nie chce czytac waszych artykulow jakby przepisanych z innych portali, insynuacji i tanich rewelacji, takich jak poszukiwania iwony wieczorek i ewy tylman, takie rewelacje mial szostak, powiadamial sluzby itp, rutkowski przy was to pikus.kazdemu prawie stawia sie zarzuty o cos tam, od sprzataczki do sedziego, wszyscy to zmowa a wy jestescie swieci.porazka!

  2. radoslaw (dobrze że z małej litery się tytułujesz), a ty pewnie też na kumpli jak masa donosisz, skoro ci tak imponuje. A może w ZOMO byłeś, jak rutkowski? Frajerstwo nie zna granic i umiaru!

  3. Masa to osobnik, którego nigdy nie traktowałem poważnie zwłaszcza jego wynurzeń na łamach mediów wszelakich. Czasy gangsterski wspomina z dumą, lubi pojawiać się w centrum uwagi jako „ten od mafii pruszkowskiej”. Imponuje mu to. Zachowuje się jak gwiazda jednego przeboju, która do znudzenia snuje, jak to lata temu na liście przebojów miał hita. Ale tej listy dawno już nie ma, a i piosenka mocno przestarzała.
    W tych „jego” książkach nie ma zadania rozliczenia Masy z przeszłością, ale opowiada ochoczo o człowieku, który zanim został bohaterem mediów, prowadził życie w gangu i obracał ogromnymi, jak na polskie warunki, pieniędzmi. Kradł, bił, napadał. I wyraźnie za tym tęskni. Te książki są po prostu nudne i słabe.
    Ale mają swój target idiotów, którym to w jakiś sposób Masa imponuje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*