Tanie papierosy, których nie było

Z Cywilnym Biurem Śledczym skontaktował się mieszkaniec Śląska. Poprosił o dziennikarską interwencję, którą podjęliśmy. Chciał pozostać anonimowy i doskonale to rozumiemy. Dał się oszukać. Obawiał się jednak, że jeśli sprawę zgłosi policji, to również on może zostać ukarany. Milczy zatem.

Czy przestępcy pozostaną bezkarni? Mamy nadzieję, że nie. Czekamy na zgłoszenia od osób oszukanych w podobny sposób. Wszystkim gwarantujemy anonimowość.

Po wpisaniu w wyszukiwarkę internetową frazy „tanie papierosy”, pojawia się przynajmniej kilka ogłoszeń. Sprzedawcy zachęcają do zakupów pisząc wprost, iż towar pochodzi zza wschodniej granicy. Oferty pojawiają się głównie na jednym portalu. Można na nim znaleźć także inne „ciekawostki”, takie jak anonse dotyczące sprzedaży nerki, dopalaczy, narkotyków, a nawet ogłoszenie mężczyzny, który chce zostać przemytnikiem.

I właśnie na ten portal trafił oszukany. Dla siebie i kilku kolegów chciał kupić tańsze papierosy. Kontaktował się w tej sprawie z dwoma mężczyznami. W końcu zdecydował na spotkanie.

– Papierosy miały pochodzić z legalnego źródła – opowiada poszkodowany – Mój pierwszy rozmówca mówił, że pracuje w dużej wytwórni papierosów i towar jest z odrzutów, nie nadaje się do obrotu, ale do prywatnego użytku jak najbardziej. Twierdził, że może sprzedać tylko duże ilości. Namówiłem więc kilku kolegów, żeby zrzucili się ze mną na zakup. Chcieliśmy zrobić sobie zapasy na kilka miesięcy.

Do transakcji doszło na stacji benzynowej w Krakowie. Oszust przyjął pieniądze. Podszedł ze swoją ofiarą do samochodu, otworzył bagażnik. Jeden z kartonów był rozerwany, widać było paczki papierosów. Towar przepakowano z auta sprzedawcy do samochodu kupującego. Po dotarciu do domu, mieszkaniec Śląska bardzo się zdziwił. W paczkach, zamiast wyrobów tytoniowych znalazł… pocięte gazety.

Oszustwo nie zostało zgłoszone organom ścigania przez poszkodowanego, co potwierdził rzecznik prasowy krakowskiej policji. Nie znaczy to jednak, że mundurowi są bezczynni. Za pośrednictwem Cywilnego Biura Śledczego sprawa trafiła na biurko Naczelnika Wydziału Przestępczości Gospodarczej Komendy Miejskiej Policji w Krakowie. Badają ją również nasi dziennikarze śledczy. Przestępcy, którym za oszustwo grozi nawet osiem lat więzienia, mogą mieć złudne poczucie bezpieczeństwa, ponieważ w myśl Kodeksu Karnego Skarbowego karze podlega nie tylko ten, kto rozprowadza wyroby tytoniowe bez akcyzy, ale również ten, kto je kupuje (tym bardziej w dużych ilościach, jak w opisanym przypadku). Pozostaje nam zatem przestrzec, i jednych, i drugich przed transakcjami za pośrednictwem sieci.

Cywilne Biuro Śledcze jest do dyspozycji wszystkich, którzy padli ofiarą przestępstwa. Zgłoście się do nas, a zrobimy co w naszej mocy, aby sprawa została wyjaśniona. Do Waszej dyspozycji dziennikarze śledczy, prawnicy, byli oficerowie służb specjalnych, byli policjanci. www.cbś.com.pl; tel : 505-971-539.

Zbigniew Heliński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*