Brudny świat nastolatków

Droga literacka Wojciecha Chmielarza na kryminalnej ścieżce, to nieustanna progresja. Już debiutancki „Podpalacz” cieszył czytelników wyjątkowym poziomem napięcia, a „Farma lalek” ujawniała wysoki talent pisarski, połączony z dużą wrażliwością etyczną. „Przejęcie” stanowiło już znakomity majstersztyk kryminalnej historii z wyjątkową dozą społecznej troski, dbałości o realizm i efektownej układanki fabularnej. Tym bardziej więc z zainteresowaniem wyczekiwałem nowej powieści, która miała otwierać nowy, tzw. gliwicki cykl kryminalny.

I już sam tytuł okazał się zaskoczeniem. „Wampir” we mnie osobiście budził nadzieję na mocną rzecz, poświęconą seryjnemu zabójcy. To jednak byłby zbyt prosty pomysł, jak na Chmielarza. Autor zaskakuje jednak zupełnie czymś innym – pozorną banalnością przedstawianej przez siebie historii. Tymczasem to nie banalność, lecz zwykłość i codzienność postaci oraz zdarzeń zawiązujących książkową fabułę. Moc fabularnej układanki tkwi właśnie w typowości opowiadanej historii. Jeden z wielu podobnych domów gliwickich, rzekłbym nawet typowo polskich, rozbita, niekompletna rodzina, chłopak, już prawie mężczyzna. Wielkie plany na przyszłość matki, a jego mniej barwne codzienne zajęcia spod znaku Internetu, znajomych, spotkań towarzyskich, alkoholu. Pozory rodzinnej sielanki, za którą kryją się o wiele głębsze problemy. Wcześniej jest jednak niespodziewana, zaskakująca i dość dziwna śmierć. Według prokuratury i policji to samobójstwo, ale matka – która przecież jak nikt inny zna syna – nie wierzy w tak desperacki krok Mateusza. I w tym miejscu, za jej przyczyną, pojawia się prywatny detektyw Dawid Wolski. I tutaj kolejne zaskoczenie. Nowa seria i zupełnie nowy bohater, jakże inny od komisarza Mortki. Daleko mu do policyjnego wygi z wyjątkowym zmysłem kryminalnym. Niewiele starszy od samobójcy-ofiary, z przeszłością, w której kryje się poszukiwanie własnej drogi, wbrew woli ojca. To ciekawie skonstruowana postać, dająca radę z własnymi śledczymi działaniami w środowisku młodych ludzi. Dość szybko odkrywa ciemną stronę współczesnej młodzieży, i to tę najgorszą – spod znaku narkotyków i dopalaczy, seksualnego wyzwolenia, przemocy fizycznej i psychicznej.

Świat nastolatków – brudny i zakłamany, odarty z wartości, fałszywy swoim oficjalnym obrazem, gdy ten prawdziwy współgra z otoczeniem. Śląsk, a dokładnie Gliwice, to kolejny, cichy bohater powieści. Chmielarz jest jego wnikliwym obserwatorem i chyba uczciwym. Dostrzega zmiany, zauważa przemiany krajobrazu, nie unika pozytywnych ocen ulicy, a jednocześnie nie jest ślepy na zaułki mroczniejsze i stanowczo mniej sympatyczne, z zatrzymanym czasem, prawie rodem z PRL-u.

Nie zdradzę, jak jest z tym samobójstwem, czy to jedyny przestępczy akt opowiadanej historii. Kryminalne wątki pojawiają się nieustannie. Tym bardziej są ciekawe i wciągają, im silniej realizm nastoletniego świata przeplata się z jego wersją wirtualną, ukrytą w sieci. A zło przecież, czy realne, fizyczne, czy też wirtualne, ukryte za ekranem komputera lub komórki, jest ciągle takie samo.

Leszek Koźmiński

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*