Złota karuzela z podatkami

Nazwano ich „gangiem jubilerów”, bo do zdobycia nielegalnych zysków posłużyły im srebro i złoto. Według śledczych, wyłudzili od Skarbu Państwa 36 milionów złotych niesłusznie zwróconego podatku VAT. 

Na ich konta miały wpłynąć kolejne 2 miliony, ale pod koniec  października tego roku, grupa, w której skład wchodzili mieszkańcy  województwa kujawsko-pomorskiego, została rozbita i tę wypłatę udało się  zablokować.

Fikcyjny handel

Gang zarabiał na fikcyjnej sprzedaży szlachetnych kruszców i wyrobów z nich, za granicę. Między innymi do Niemiec i na Słowację. Bo, gdy taki towar trafia poza Polskę, firmy dokonujące tych transakcji otrzymują zwrot podatku VAT. Tyle, że w tym przypadku faktycznego handlu z firmami w innych krajach Unii Europejskiej nie było. Istniał tylko na papierze i w sieci, ponieważ członkowie grupy do wyłudzeń wykorzystywali również Internet.

– Na razie zatrzymano 21 osób – mówi Monika Chlebicz z Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy Wszystkim postawiono zarzuty działania w zorganizowanej grupie przestępczej, prania brudnych pieniędzy i wyłudzenia 36 milionów złotych. 7 zatrzymanych zostało tymczasowo aresztowanych, wobec 14 zastosowano środki zapobiegawcze o charakterze wolnościowym czyli policyjne dozory, poręczenia majątkowe i zakazy opuszczania kraju.

Zatrzymań podejrzanych dokonywano również na ulicach Bydgoszczy/ fot/ CBŚ

Wśród zatrzymanych są mieszkańcy Bydgoszczy, Torunia i Inowrocławia. W śledztwo zaangażowanych jest wiele instytucji – oprócz Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, funkcjonariuszy z Centralnego Biura Śledczego Policji i Komendy Wojewódzkiej w Bydgoszczy – uczestniczą w nim również inspektorzy Urzędów Kontroli Skarbowej, włączył się też Generalny Inspektor Informacji Finansowej.

Prowadzący postępowanie nie chcą ujawniać zbyt wielu jego szczegółów. Między innymi dlatego, że nie są wykluczone kolejne zatrzymania i mogłoby to w nich przeszkodzić.

Natomiast według naszych informacji, w grupie tej znajdowali się jubilerzy, stąd przydomek gangu, ale cały przekręt opierał się głównie na firmach powołanych do życia przez tak zwane „słupy”. Czyli wykorzystując ludzi, którzy często nie znają swoich mocodawców, nie wiedzą też do końca, czym zajmują się podmioty gospodarcze przez nich firmowane, i nie mają wpływu na to, co one robią. Oczywiście za swoją pomoc otrzymują wynagrodzenie.

Najpierw jednak, aby móc coś potem fikcyjnie sprzedać, trzeba było najpierw faktycznie kupić. I firmy ze „słupami” w tle to robiły. Finalizowały w całym kraju rzeczywiste zakupy granulatu srebra i złota, złomu dentystycznego, ale również gotowych wyrobów z metali szlachetnych.

Złoto i bezdomni


– Zdarzało się, że jedna taka transakcja opiewała nawet na 7 kilogramów. Częściej kupowano 2 kilogramy
– mówi jedna z osób pracujących przy tym  śledztwie – Firmy płaciły za to, co kupiły, ale za te transakcje dokonywane w Polsce, trzeba było także odprowadzić podatek VAT. Tyle, że nikt tego nie robił. Zaległości u fiskusa sięgają więc wielu milionów złotych. Właściciele tych firm, niejako od razu zostali przeznaczeni przez mocodawców na pożarcie dla fiskusa. Oni nigdy tych długów nie spłacą, ponieważ nie posiadają żadnego majątku, a do końca życia będą ścigani przez urzędy skarbowe. To zwykle drobni przestępcy, czasami bezdomni.

To, co jedne firmy kupiły, inne – również zarejestrowane na „słupy” – sprzedawały rzekomo za granicę. I wtedy niesłusznie odzyskiwały VAT. Śledczy nazywają taką działalność „karuzelą podatkową”.

Ci, którzy stali za tym przekrętem, te 36 milionów złotych musieli jakoś ukryć i zalegalizować. Trzeba było je po prostu „wyprać”. Próbowano to robić przy pomocy kolejnych transakcji pomiędzy spółkami, dokonywanymi z wykorzystaniem kont bankowych. Po to, aby zgubić ślad po faktycznym pochodzeniu gotówki. Pomagały w tym specjalistyczne biura rachunkowe i doradców podatkowych.

Dzięki rozbiciu tej grupy, nie doszło do wypłacenia zwrotu kolejnych ponad 2 milionów nienależnego podatku. Natomiast na kontach różnych firm, biorących udział w tych wyłudzeniach, zablokowano 360 tysięcy złotych i 43 tysiące euro. Zajęto też gotówkę w kwocie około 750 tysięcy złotych i 1500 euro, wyroby jubilerskie o wartości około 2 milionów złotych. U podejrzanych zabezpieczono także różne mienie na łączną kwotę około 5 milionów złotych.

Waldemar Piórkowski

 

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*